Castel Huniade Sauvignon Blanc 2018

Zamek w Huneodarze to średniowieczna budowla powstała w XII-XIII wieku. Jest jednym z najpiękniejszych przykładów architektury gotyckiej w na terenach historycznych Węgier. Fortyfikacja jednak nigdy nie spełniała funkcji militarnej, a był jedynie rezydencją królewską. Na początku należała do Andegawenów, którzy w tamtych czasach panowali na ziemiach Węgier i Rumunii. W 1409 roku król Zygmunt Luksemburski przekazał twierdzę w Huneodarze szlachcicowi Vojkovi z legendarnego rodu Korwinów by wynagrodzić mu oddaną służbę władcy. Po śmierci Vojka dobra odziedziczył jego syn Jan Hunyady, późniejszy regent Węgier i władca Transylwanii. W 1440 roku Jan rozpoczął pierwszą kluczową przebudowę  fortyfikacji, która potrwała do 1446 roku. W trakcie renowacji budowli powstały liczne wieżyczki obronne, kaplica oraz zamek główny. Po śmierci Hunyadego twierdza została przejęta przez żonę Jana, Elżbieta Szylagyi. Szybko jednak przekazała zamek ich synowi Maciejowi Korwinowi, który w latach 1458-1490 był królem Węgier. Maciej jako przedstawiciel epoki renesansu dokonał kolejnej w zamku kolejnej renowacji tak by dostosować go do stylu renesansowego. Ostatnim właścicielem rodu był nieślubny syn Macieja, Jan Korwin. Zmarł on jednak w 1504 roku w wieku 31 lat. Władanie nad zamkiem przejęła Beatrix de Franpage, wdowa po Janie. Po kilku latach do listy dysponujących twierdzą dołączył Jerzy z Brandenburgii, drugi mąż Beatric de Franpage. Następnie posiadłość została nabyta przez rodzinę Torok. Nie zapisała się ona jednak szczególnie w historii zamku. Zupełnie inaczej w przypadku kolejnego właściciela, Gabora Bethlena, księcia Siedmiogrodu, króla Węgier w latach 1620-1621 oraz przywódca powstania antyhabsburskiego w Królestwie Węgier podczas wojny trzydziestoletniej. To on dokonał kolejnej renowacji w zamku, modernizując wnętrza według panującego barokowego nurtu. Oprócz tego wzbogacił fortyfikacje o platformę dla artylerzystów i pałac, który nazwał od swojego nazwiska Pałacem Bethlena. W wyniku nieoczekiwanej śmierci Bethlena w 1629 roku i braku potomstwa, twierdza trafiła w ręce jego żony Katarzyny Brandenburskiej, która opiekowała się zamkiem do 1666 roku. W późniejszych latach zamek miał losy przechodnie i co kilka lat zmieniał swoich właścicieli aż w 1724 roku trafił w ręce rządu Austrii. Habsburgowie nie wykazywali nim jednak większego zainteresowania. Używali go jako magazynu dla pobliskich zakładów hutniczych i kopalni. Po około stu latach budowla stała się jednak obiektem zachwytu cesarzowej Karoliny Augusty Wittelsbach, która była pod wrażeniem ile liczących się w historii postaci zamieszkiwało w tym miejscu. Powstały plany odnowy zamku tak by mógł stanowić letnią rezydencję dla Habsburgów. W 1854 roku w mieście doszło jednak do pożaru i renowacja zamku stała się jeszcze większych bardziej potrzebna, ponieważ zniszczone zostały niemal wszystkie drewniane elementy. W 1868 roku rozpoczęto pracę remontowe. Zakres prac prowadzonych przez Imre Steidla i Frigyesa Schulka był jednak bardzo kontrowersyjnych ze względu na dużą ingerencję w zabytkową architekturę. W latach 1907-1913 doszło więc do kolejnej restauracji zamku przeprowadzoną przez Istvana Mollera, który usunął efekty pracy swoich poprzedników i przywrócił budowli gotycki charakter. W 1918 roku posiadłość przejął rząd rumuński i dziś obiekt jest jednym z najchętniej odwiedzanych zabytków w Rumunii.

Przejdźmy jednak w końcu do samego wina przyozdobionego etykietą na której znajduje się podobizna zamku i stąd wstęp o takiej treści. Castel Huniade Sauvignon Blanc to propozycja od Cramele Recas czyli jednego z największych producentów na rynku rumuńskim. Samo nasadzenie szczepu Sauvignon Blanc, z którego wino dziś trafia do mojego kieliszka zajmuje około 100ha. Jest to kolejna propozycja dla osób na diecie wegańskiej ze sklepu Winna Butla, który importuje wina z Rumunii, Mołdawii i Gruzji. Wino jest w pełni przejrzyste ma bladożółtą barwę z refleksami o zielonych odcieniach. W nosie głównym aromatem jest trawa cytrynowa, ale pojawia się także kwaśne jabłko oraz kwiat akacji. W ustach wysoka kwasowość, smak zdominowany przez cytrynę. Jednak jest to jedynie pierwsze wrażenie, ponieważ w dalszej części kwasowość zostaje przełamana akcentami miodu. Na końcu języka przychodzi goryczka jabłkowych pestek. Pojawia się także zielony agrest. Długi finisz pozostawiający po sobie dużo cytrusowego orzeźwienia. Żałuje, że butelka nie trafiła do mnie w czasie gdy mieliśmy najwyższe temperatury, bo z pewnością byłaby przyjacielem jednego z gorących popołudni.

Cena: 41zł (obecnie w promocji za 31zł)

3/5

Skala ocen: 1 – niepijalne, 2 – pijalne, 3 – polecane, 4 – znakomite, 5 – niezapomniane

Źródło wina:  Wysłane do degustacji przez dystrybutora Winna Butla

Pełna oferta win dystrybutora: https://sklep.winnabutla.pl/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: