O Chorobie Korkowej słów kilka

Czy jest coś gorszego od otworzenia wina i stwierdzenie choroby korkowej? Oczywiście wiele tragicznych zdarzeń losowych, ale w tym konkretnym momencie gdy przychodzi ochota na długo wyczekiwaną butelkę? No właśnie. Na szczęście będąc w restauracji doświadczony sommelier powinien potwierdzić nasze stwierdzenie i przynieść nam drugą butelkę wina już nie tkniętą chorobą korkową. W sklepach specjalistycznych też zazwyczaj pracują ludzie, którzy mają pojęcie o tym co robią i gdy wrócicie do sklepu z takim winem i paragonem to również powinniście otrzymać nowe wino. Gorzej jeśli ta wada trafi Wam się w winie z dyskontu, ponieważ tamtejsza kadra raczej nie jest wykwalifikowana w tym kierunku, ale na pewno warto spróbować. Na pewno takie wino nie nadaje się do wypicia.

Czym w ogóle jest ta choroba? Wada powstaje poprzez zainfekowanie materiału użytego do produkcji korka przez mikroorganizmu. W wyniku tej infekcji i obecności tych mikroorganizmów powstaje związek chemiczny o nazwie 2,4,6-trichloroanizol (często spotkacie się z nazwą w skrócie TCA). Wada ta dotyczy przede wszystkim win zamykanych korkiem naturalnym i szacuje się, że posiada ją około 1-2% korkowanych win. Na szczęście choroba nie jest groźna dla człowieka, ale odbiera jakąkolwiek przyjemność z degustacji. Niestety nie ma reguły i tknięte chorobą korkową mogą być zarówno wina za kilkanaście złotych jak i te za kilka tysięcy złotych.

Jak zatem rozpoznać tą wadę? Jest to zależne od stopnia wady. Zdarza się, że korek będzie wydawał nieprzyjemny zapach już zaraz po ściągnięciu górnej części kapturka by otworzyć wino, ale tak wczesne stwierdzenie jest dość rzadkie. Zazwyczaj nieprzyjemny aromat czujemy po wyjęciu korka i pochodzi z jego wewnętrznej części i z samej butelki. Zapach ten porównywalny jest do stęchlizny, mokrego kartonu, brudnej, mokrej ścierki, butwiejącego drewna czy wilgotnej piwnicy. Niestety wada ta jest nieodwracalna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: