Podsumowanie Grand Prix Bahrajnu 2021

Nareszcie! Po 105 dniach doczekaliśmy się kolejnego wyścigu w Formule 1, który skończył się tak jak zazwyczaj kończą się wyścigi w F1 czyli zwycięstwem Lewisa Hamiltona i Mercedesa mimo tego, że w sobotę Pole Position zdobył Max Verstappen w Red Bullu, który potwierdził dobrą formę i na tą chwilę wydaje się być nieco przed srebrnymi strzałami jeśli chodzi o osiągi.

Walka Hamiltona z Verstappenem to świetna reklama dla F1 i zapowiedź emocji jakie czekają na nas w dalszej części sezonu. Maxowi udało się utrzymać prowadzenie po starcie, lecz Lewis był jedynym zawodnikiem jaki utrzymywał jego tempo i do czasu zjazdu Brytyjczyka utrzymywała się mniej więcej w przedziale 1,5-2s. Mercedes postanowił zareagować i spróbować wykorzystać sytuację ściągając Hamiltona na szybki pit stop. Jak można się domyślać Hamilton na świeżych oponach pojechał szybkie okrążenie i wszyscy spodziewaliśmy się zjazdu Verstappena. W Red Bullu zdecydowali inaczej i Holender zjechał dopiero 4 kółka po mistrzu świata. W przeciwieństwie do Hamiltona, który na drugi stint otrzymał twardą mieszankę, w bolidzie Maxa ponownie były to średnie opony. Świeższe i miększe opony pozwoliły liderowi Red Bulla zredukować stratę do około dwóch sekund. Zanosiło się na walkę pretendenta z mistrzem… Hamilton oznajmił, że nie ma już opon. Mercedes ponownie zareagował ściągając Lewisa na drugi pit stop. Jak można było przewidzieć Hamilton ponownie odrabiał do Verstappena. Nie działo się to jednak tak szybko jak za pierwszym razem. Urzędujący mistrz świata chciał dzięki temu zaoszczędzić nieco opony. Red Bull tym razem jeszcze dłużej pozostał na torze by mieć dużą przewagę opon w końcówce. Max w piorunującym tempie odzyskiwał kolejne sekundy do Lewisa i na sześć okrążeń do końca znalazł się zaraz za nim. Wyjeżdżając zaraz za tylnym skrzydłem Hamiltona z trójki skorzystał z systemu DRS i dublowanego Giovinazziego i wyprzedził Brytyjczyka w czwórce. Na nieszczęście Verstappena zrobił to nie mieszcząc się całym samochodem w torze i zespół nakazał mu oddać pozycję by uniknąć kary. Max puścił Lewisa w drugiej strefie DRS, lecz zanosiło się tylko na chwilowe przywrócenie stanu rywalizacji. Tak się jednak nie stało, ponieważ opony w bolidzie Holendra odmówiły posłuszeństwa i nie był on już w stanie wyprzedzić Hamiltona, który wygrał swój 96 wyścig w karierze śrubując osiągnięcie wszechczasów w trakcie wyścigu bijąc też kolejny rekord Michaela Schumachera w ilości okrążeni na prowadzeniu w wyścigach F1. Na tą chwilę Lewis dzierży ten rekord z wynikiem 5126 kółek. Ten wyścig to idealny prztyczek w nos dla tych, którzy uważają, że zwycięstwa Hamiltona to kwestia najszybszego auta.

Jeśli to miał być Bottas 4.0 to chyba wersja demo z ograniczonymi funkcjami. Fin w ten weekend nie potrafił dotrzymać tempa Maxa i Lewisa zarówno w kwalifikacjach, gdzie w pewnym momencie myślałem, że być może nie zmieści się nawet w drugim rzędzie jak i w wyścigu, gdzie pojechał absolutne minimum, a jego zjazdy przed Maxem były straszakiem na Holendra. Za drugim razem ze względu na problemy podczas pit stopu się to nie udało i później Valteri jechał już aby dojechać do mety. Komicznie brzmiały komunikaty samego Toto Wolffa, kóre kierował do Bottasa. Pod koniec zjechał jeszcze do boksu by na świeżych oponach zdobyć punkt za najszybsze okrążenie w wyścigu i odebrać go Verstappenowi co było największym pozytywem jazdy Fina dla Mercedesa w ten weekend.

Mclaren dzięki czwartej pozycji Lando Norrisa i siódmej Daniela Ricciardo po pierwszym wyścigu plasuje się na trzeciej pozycji w klasyfikacji konstruktorów co patrząc na tempo zespołu z Woking powinno być planem na ten sezon. Dobry start Lando ustawił go na resztę wyścigu, ponieważ wyprzedził Daniela co pozwoliło mu na zjazd jako szybszy zjazd pierwszej turze pit stopów i jednocześnie lepsze ułożenie na torze w dalszej części wyścigu.

Problemy Sergio Pereza. Najpierw meksykanin na średnich oponach nie zdołał awansować do trzeciej części czasówki, a w niedzielę na okrążeniu rozgrzewkowym doszedł problem z samochodem przez które finalnie startował z alei serwisowej. Od pierwszych okrążeni popularny Checo odzyskiwał stracone pozycje jadąc bardzo dobrym tempem. Niemniej jego brak w czołówce od początku znacznie przyczynił się do tego by Mercedesowi łatwiej było szachować Red Bulla strategią.

Ferrari rzeczywiście zrobiło spory krok do przodu. Po świetnych (w porównaniu do zeszłorocznych) kwalifikacjach nie tracili wielu pozycji w wyścigu. Ten wyścig zdecydowanie jest dobrym prognostykiem na przyszłość dla stajni z Maranello, a Carlos Sainz od początku pokazuje dobre tempo.

Alpha Tauri w treningach i kwalifikacjach potwierdziło, że prędkość z testów nie była sztucznie podkręcana. Osobiście wypuściłbym Tsunodę na softach w Q2 mimo, że wcześniejsze czasy dawały nadzieję, że uda się wejść do Q3 na mediumach. Wyścig pechowy dla Gasly’ego, ale przynajmniej zdobyli 2 punkty dzięki Tsunodzie. Na tą chwilę są 4-5 siłą w stawce mniej więcej na poziomie Ferrari.

Aston Martin to dla mnie spory zawód. Liczyłem, że pójdą za ciosem i po rebrandingu będą tylko mocniejsi. Początek sezonu na to nie wygląda. Vettel zyskuje nagrodę im. Daniła Kwiata za to staranowanie Estebana Ocona.

Bardzo żałuje, że żaden z kierowców Alfy Romeo nie załapał się do punktowanej dziesiątki. Zwłaszcza Giovinazzi, który miał problem na jednym z pit stopów. Zespół z Hinwil poczynił zimą duży progres i liczę, że w tym roku powalczą o coś więcej niż 8 miejsce w klasyfikacji konstruktorów, które na ten moment mają niemal pewne.

Szkoda by było znów oglądać Fernando w drugiej części stawki. Hiszpan toczył ciekawe pojedynki w środku stawki, które często były pokazywane przez realizatora. Prawdopodobnie gdyby nie usterka układu chłodzącego udałoby mu się zdobyć małe punkty. Ocon przez cały weekend nie pokazał nic szczególnego.

Haas i Williams to jak można było przewidzieć zespoły z końca stawki. Zwłaszcza Haas, którego kierowcy mają problem z utrzymaniem się na torze. Rosjanin na tą chwilę nie wygląda najlepiej za kierownicą. Przed Mazepinem i Schumacherem trudny rok.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: